wtorek, 30 kwietnia 2013

64,2kg

No to sobie wczoraj w podsumowaniu tygodniowym pogratulowałam sukcesu i w magrodę wieczorem objadłam się jak.. prosiak. Dlaczego ja zawsze muszę to robić? To już nie był mały, niewinny lodzik, tylko jakaś totalna masakra. Dziś postaram się być grzeczna. Na usprawiedliwienie mogę dodać, że jestem w "tej" fazie miesiąca, kiedy jem dużo i bez opamiętania. Dziś wieczorem grzecznie i herbatka z pokrzywy.
 
9.00 - Omlet z razowym makaronem, pomidorem i szczypiorkiem. Sałatka.

12.30 - koktajl mleczno-bananowy z otrębami

15.00 - zupa ogórkowa

17.00 - grillowana pierś z kurczaka, młode ziemniaczki i młoda zasmażana kapustka. Mniam!

19.00 - Kawa z mlekiem i lody ;)

21.00 - około - rozpusta. Chłopcy oglądali mecz i zagryzali paluszkami i chipsami, a ja z nimi...

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

63,8kg

Czas na tygodniowe podsumowanie. Świetnie! Ponad kilogram w tydzień! Jak tak dalej pójdzie za miesiąc będę już szczęśliwym człowiekiem z "5" z przodu, bo to mój główny cel. Ostatnie dwa dni waga stoi, ale nie stosuję się do wszystkich zaleceń w weekendy. Jakoś moja wola słabnie, ale pozwalam sobie na to, żeby nie rzucić się nagle na jedzenie jak mi całkiem puści.
Postanowienie tego tygdnia - więcej ruchu! Spróbuję wrócić do jogi, choć przy małych dzieciach może być ciężko..
 
8.30 - Owsianka z bakaliami i jabłuszkiem.

12.00 - 3 kromki chleba fitness z wędzonym dorszem i ketchupem

14.30 - kawa z mlekiem, 2 ruskie pierogi (nie mogłam się oprzeć)

16.15 - makaron razowy z sosem pieczarkowo - serowym (z sera blue) i sałatka z roszponki z ziarnami

19.00 - lody czekoladowe ;)

21.00 - sałatka (pomidor, ogórek) i grilowany oscypek z żurawiną. Pół godziny później najadłam się białego makaronu z tłustym sosem, a potem o..

23.00 - zjadłam lody czekoladowe. Jutro będzie niewesoło przy ważeniu..

niedziela, 28 kwietnia 2013

63,8kg

Wreszcie spotkałam kogoś, kto nie widział mnie od jakiegoś czasu. Chyba nie muszę Wam opowiadać jak miło jest usłyszeć "Aga ale schudłaś"? Bezcenne...
 
10.00 - Znów pospałam, w końcu niedziela - Owsianka z rodzynkami, żurawiną i jabłkiem.
 
12.30 - koktajl warzywno-owocowy. Szpinak, awokado, jabłko, sok z cytryny, jogurt naturalny - szczerze - smak bez szału, wolę same owocowe. Plus skręt kiszek.
 
15.30 - porcja lodów w oczekiwaniu na obiad ;)

17.00 - Karp (mam osobę łowną w rodzinie niestety, bo za karpiem nie przepadam), młode ziemniaczki i sałatka z oscypkiem

19.00 - Sałatka z oscypkiem

21.00 - Lody ;)

21.30 - 2 kromeczki chleba fitness z białym serem i ketchupem - niedzielna rozpusta

sobota, 27 kwietnia 2013

63,8kg

Chyba właśnie metodą prób i błędów, po latach testów na własnej osobie odkryłam skuteczną dietę! Objadłam się wczoraj na wieczór (i to późny) lodami a waga dziś znów pokazała o 400g mniej. Nie chodzę głodna, wręcz przeciwnie to co jem, powoduje że jestem syta jeszcze długi czas. A co najlepsze, jeśli jeszcze jestem głodna to nie leżę w łóżku z burczącym żołądkiem do rana, tylko coś zjadam, np. lody czekoladowe. Ha!
 
10.00 - jajecznica z pieczarkami i natką pietruszki plus sałatka z pomidora i ogórka gruntowego - zaczynają się w końcu nowalijki. Pycha!

14.20 - koktajl mleczno-owocowy z otrębami

15.00 - zupa pieczarkowa z łazankami

18.00 - kasza jęczmienna plus schab z pieczarkami i ogórek kiszony

21.00 - Duuuuża porcja lodów czekoladowych

piątek, 26 kwietnia 2013

64,2kg

Może już niebawem pojawi się po 6 trójeczka. Miło jest rano wejść na wagę i zobaczyć namacalny efekt diety. Baaardzo miło...

9.30 - późne śniadanie - 2 kromki chlebka fitness z wędzonym dorszem i kiszonym ogórem.

12.30 - owocowo-mleczny koktajl z otrębami. Uwielbiam te koktajle. Są pyszne, zero cukru, dużo owoców i pyszny, gęsty, słodki smaczek... Mmmm...

15.00 - Makaron pełne ziarno z sosem serowo-brokułowym plus sałatka grecka.

20.30 - Oscypek i brie z grilla z żurawinką plus sałatka z ziarnami i kromeczka chleba fitness

21.30 - 2 duuuuuże porcje lodów czekoladowych, aż się boję jak to się odbije na wadze..

czwartek, 25 kwietnia 2013

64,7kg

Pogrzeszyłam wczoraj wieczorem i jest efekt w postaci wyższej wagi. Zjadłam te megasłodkie lody, skoczył mi mocno cukier i włączyło się ssanie wieczorem. Jak jem grzecznie, nie nosi mnie tak bardzo.
 
8.30 - Owsianka z jabłkiem i bakaliami (żurawina, rodzynki) na mleku sojowym.

12.00 - oscypek z grilla z żurawiną i sałatką z pomidora, ogórka malosolnego.

15.30 - pierś z kurczaka z grilla z sałatką grecką i brązowym ryżem.

16.30 - lody

19.00 - lody

21.00 - grecka sałatka z brązowym ryżem.

środa, 24 kwietnia 2013

64,3kg

Nie ma to jak dobrze dobrana dieta! Nie głoduję, jem sporo, same smaczne rzeczy i... chudnę i to jak! Dzisiaj ważyłam się 3 razy myśląc, że może coś z moją wagą nie tak. Brzuch mam płaski jak i czuję że "pracuje".

8.30 - jajecznica z dwóch jaj z niewielką ilością makaronu z pełnego ziarna, pomidorem i szczypiorkiem. Do tego ogórek kiszony, pomidor. Kawa (tak, tego sobie nie mogę odmówić!) z mlekiem sojowym.

12.00 - koktajl z owocami i otrębami na mleku sojowym

16.00 - ryba "z pieca", kapusta zasmażana, brązowy ryż.

17.30 - małe lody

19.00 - duże lody - magnum z mcdonalda - odstępstwo od diety, które pewnie przypłacę wahaniem wagi, ale.. warto było ;)

21.00 - kawałek oscypka, kapusta zasmażana.

21,30 - botwinka z jajkiem.

Przed snem jeszcze grzeszyłam oscypkiem..